15 października 2014

Zdrowe Love (Kraków)


Zdrowe Love zostało otwarte pod koniec maja z dala od oczywistych turystycznych szlaków Krakowa. Wśród innych krakowskich lokali ma wyróżniać się ofertą, która trafia w gusta zarówno tych, którzy cenią świadome i zdrowe odżywianie, jak i tych, którzy nie lubią odmawiać sobie gęstej śmietany, chrupiącej panierki czy słodkich deserów.

Menu jest więc podzielone na dwie części – Zdrowe i Love. W każdej z kategorii (kanapki, sałatki, ziemniaki, desery, smoothies & shakes), a nawet w sekcji z herbatami i napojami znajdziemy takie rozgraniczenie. Wprawdzie nie zawsze widziałam w nim sens (szczególnie w tych dwóch ostatnich kategoriach), ale nie można powiedzieć, by nie był to jakiś pomysł na biznes.

Sale znajdują się w piwnicy, gdzie właściwie w ogóle nie wpada światło dzienne, ale za to jest bardzo jasno i kolorowo, a koncepcja wystroju jest spójna nawet ze sposobem podawania potraw, choćby dzięki jaskrawym słomkom dołączanym do napojów czy kontrastującej ze sobą zastawie. Obsłudze nie mam nic do zarzucenia prócz tego, że rzadko bywała w okolicy (umiejscowienie salki  też nie sprzyjało dobremu kontaktowi z kelnerem). Muzyka wypływająca tego dnia z głośników kojarzyła mi się z relaksacyjną nutą puszczaną w grotach solnych, co nie bardzo pasowało do całej reszty, ale jest to – jak wszystko zresztą – rzecz gustu.

Pora była ewidentnie obiadowa, jednak oprócz ziemniaków nie widziałam nic, co mogłoby posłużyć za obiad, więc zdecydowałam się na dwie propozycje z menu. Pierwsza – placuszki (pancakes z działu Love) z syropem klonowym (11 zł) w liczbie większej niż przewidywało menu, za to w różnych, nierównych formach i rozmiarach. Zostały podane z kawałkami banana i bardzo oszczędnie polane niemal niewyczuwalnym syropem, co powodowało, że smakowały po prostu jak domowe racuchy z bananem przygotowywane przez mamę w dzieciństwie. Tyle że te od mamy były lepsze, bo przy każdorazowym przyciśnięciu noża do placuszka przynajmniej nie wypływał z nich tłuszcz.

Druga część mojego posiłku to kanapka (z działu Zdrowe) na chlebie z samych ziaren (m.in. płatki owsiane, pestki dyni, ziarna słonecznika, siemię lniane). Wybór kanapek jest ogromny, można je ponadto modyfikować kupując dodatki za 2-3 zł. Nie tylko składników jest mnóstwo, ale i typów pieczywa: duże i małe bagietki, pełnoziarniste, pszenne lub na zakwasie, bajgiel, bułeczki z sezamem, makiem lub grahamki czy właśnie wybrany przeze mnie pyszny chleb bez mąki (9 zł). Kanapki (sery dojrzewające, gruszka, kiełki, rukola) prezentowały się uroczo, ale był na nich tylko jeden ser typu camembert (choć nazwa sugerowała co najmniej dwa rodzaje) i bezsmakowa, niedojrzała gruszka, której nieobecna słodycz powodowała, że nie komponowała się z serem tak, jak powinna.

Osoba towarzysząca zajadała się pokaźnym ziemniakiem z boczkiem, sałatą, fetą i śmietaną (Love) narzekając na końcu, że śmietany nie starczyło na całą porcję warzywa. Ziemniak jak ziemniak – nie ma tu zbyt wiele do powiedzenia, szczególnie z kiepską fetą (na nieszczęście Zdrowe Love właśnie wróciłam z Grecji) i proporcjonalnie małą ilością boczku, ale ma swój plus, którym jest cena. Za jedyne 7 zł można się skutecznie najeść na kilka godzin.

Spróbowaliśmy także smoothies podanych w fikuśnych słoiczkach – 300 ml za 8 zł. Ten z truskawkami, malinami, arbuzem, bananem, imbirem, bazylią i miętą (Love) był gęsty i całkiem smaczny, jednak ten ze szpinakiem, kolendrą, ananasem, mango, awokado i pietruszką (Zdrowe) smakował jak rzadki napój pietruszkowy. Niestety niewyczuwalna była w nim ani kropla słodkiego soku z mango czy ananasa, które obiecywało menu, i o które tak bardzo się prosił. Wyszłam więc z lekko gorzkimi wspomnieniami; byliśmy bardzo najedzeni i zapłaciliśmy za to naprawdę niewiele, nie czułam jednak, bym była zadowolona z tej wizyty. Nie ma jednak wątpliwości, że Zdrowe Love ma jedną z najszerszych i najciekawszych ofert śniadaniowych w mieście. Bardzo bym chciała, by następnym razem było lepiej.

Tę recenzję napisałam dla magazynu Lounge (#65).

Plus: szeroka oferta śniadaniowa, stosunkowo niskie ceny, 
Minus: niedopracowane dania, trochę surowe wnętrze.
Adres: ul. Józefa Ignacego Kraszewskiego 8/1 | mapa | FB
Polecam: na śniadanie.
Średnia ocena:  3,75 na 5.     Jedzenie – 2.5/5     Obsługa – 3.5/5    Wnętrze – 4/5      Ceny – 5/5


 Bądź na bieżąco:
Facebook | Pinterest | Instagram
Więcej zdjęć wkrótce tutaj.

5 października 2014

Nowe restauracje w Krakowie: lipiec-wrzesień 2014


To już trzecie podsumowanie z listą ciekawych restauracji otwartych w ostatnim czasie w Krakowie. Coś nowego znajdą dla siebie miłośnicy kuchni śródziemnomorskiej (dwie nowe restauracje) oraz jedzenia serwowanego z food trucka, a nawet z… czerwonego autobusu. Pojawiła się w Krakowie także nowa restauracja z tradycyjną kuchnią polską w nowoczesnym wydaniu, z francuskimi naleśnikami czy izraelskimi daniami koszernymi. Znowu jest w czym wybierać!

Destino – (10.07) restauracja specjalizująca się w kuchni śródziemnomorskiej. W jasnych, stylowo urządzonych wnętrzach zjemy np. zapiekany ser kozi z sosem z Wysp Kanaryjskich "mojo rojo" (19 zł), paellę z owocami morza (78 zł dla dwóch osób), dorsza po katalońsku na musie pomidorowym z purée z fasoli (31 zł) czy lody piernikowe na toście z musem wiśniowym (13 zł). W menu znajdziemy też makarony (19-25 zł) i risotto (22-26 zł), dania mięsne, zupy (11-15 zł) oraz sałatki (19-25 zł). Jest także spory wybór win. Czynne codziennie od 12:00 do 23:00. Moja recenzja – tutaj.
---
ul. św. Jana 8 | tel. 12 421 04 90 | FB | www

Pod Nosem – (10.07) specjalnością restauracji Pod Nosem jest tradycyjna kuchnia polska w nowoczesnym wydaniu. W lokalu wykorzystywana jest technika sous-vide (gotowanie próżniowe) oraz regionalne produkty od lokalnych dostawców. Zjemy tam na przykład bundz z ziołami, pomidorami i olejem lnianym (19 zł), pierogi z bażanta w rosole (19 zł), polędwicę z dorsza z fenkułem i sosem kaparowo-orzechowym (49 zł). Jest również specjalne menu lunchowe. Szef kuchni: Przemysław Bilski (wcześniej pracował m.in. w Hotelu Copernicus).
---
ul. Kanonicza 22 | tel. 12 376 00 14 | FB 



Wake'n'Bake Bistro – (24.07) w menu znajdziemy m.in. śniadania, kanapki, przystawki oraz po trzy sałatki, zupy, dania główne i desery. Przykładowe pozycje z menu: krem czosnkowy z pianą serową (12 zł), filet z kaczki, gołąbki z kaszy jaglanej, mus z kalafiora, figa confit (32 zł), czekoladowy mus z mango (13 zł). Bistro dysponuje ogródkiem z placem zabaw dla dzieci. Lunch dnia w cenie 20 zł. Czynne od 7:30 do ostatniego klienta.
---
ul. Nadwiślaska 3 | tel. 783 066 671 | FB 


Green – nowa restauracja stawiająca na zdrowe i dietetyczne potrawy. Przy każdej pozycji w menu podana jest szacunkowa liczba kalorii danego dania. W menu znajdziemy propozycje śniadaniowe (np. crostini ze świeżymi pomidorkami i parmezanem, twarożek z rzodkiewką, ogórkiem i siemieniem lnianym - 12 zł, 444 kcal), przystawki (np. pieczony bakłażan w sosie serowo-pomidorowym – 19 zł, 242 kcal), zupy (np. rybna – 16 zł, 180 kcal), duży wybór sałatek i dań głównych, pizzę pełnoziarnistą (16-32 zł) oraz desery (np. szarlotka z otrębami – 10 zł, 158 kcal). Czynne pn-sb 8-22, nd 10-22.
---
ul. Sławkowska 13/15 | tel. 12 422 29 29 | FB | www

Twój Kucharz – (1.08) według pomysłodawców to nowy koncept kulinarny łączący w sobie przestrzeń restauracyjną, warsztatową i prezentacyjną. Czego można spróbować z otwartej kuchni szefa Bartłomieja Płócienniaka? Odkrywanej na nowo kuchni polskiej oraz międzynarodowej. Menu zmienia się co tydzień i bazuje na sezonowych, lokalnych produktach. Przykładowe dania: zupa dyniowa z szałwią i parmezanem (13 zł), mule w piwie pszenicznym, rydze, chorizo, listek laurowy (18 zł), sandacz, kurki, groszek, sos szafranowy z wędzonym pstrągiem (33 zł). Studio czynne codziennie z wyjątkiem poniedziałków, od 12 do 22.
---
ul. Ślusarska 3 | tel. 12 353 01 04 | FB | www


Aubergine – (2.08) kolejny nowy lokal w Krakowie z kuchnią śródziemnomorską; od wołowiny po burgundzku (36 zł), przez greckie souvlaki (38 zł) do włoskiej pizzy (16-25,50 zł) i makaronów (16-17,50 zł). Oprócz tego w menu znajdziemy np. małże duszone w sosie śmietanowo-serowym (26 zł), pstrąga pieczonego z batatami i martini (38 zł) czy lody z dzikiej róży z płatkami czekolady (16 zł). Czynne codziennie od 11:00 do 23:00.
---
ul. Floriańska 26 | tel. 509 542 801 | FB 


Pies Pianista – (21.08) lokal, który przed otwarciem pokazywał się już np. na Najedzeni Fest. W ofercie ma głównie francuskie naleśniki galettes (z mąki gryczanej, wytrawne, przygotowane na zakwasie) i crepes (z mąki pszennej, słodkie). W menu znajdziecie np. wersję z serem, szynką i jajkiem (13 zł), z pomidorem, śmietaną i serem kozim (14 zł) czy z miodem i cytryną (9 zł) oraz naleśniki tygodnia, sałatki (18 zł) i kawę (5-8 zł) z krakowskiej palarni Karma (także na wynos).
---
ul. Paderewskiego 4 | tel. 501 394 598 | FB


Szalom Falafel - (3.09) niewielki lokal zlokalizowany na tyłach Synagogi Izaaka, wcześniej istniejący pod nazwą "Take Away Israeli Style", prowadzony pod okiem chasyda z Izraela, posiada ceryfikat koszerności Naczelnego Rabina Krakowa Eliezera Guary. W menu znajdziemy falafel (12 zł), czyli chrupiące kulki z cieciorki podawane w pieczywie pita z izraelskimi sałatkami (cebula w kurkumie, pomidory z oliwkami, pieczony bakłażan w oliwie), humus (15 zł), pizzę z serem (9 zł), frytki (8 zł). Czynne od niedzieli do czwartku od 10 do 22, w piątki od 10 do 14, w soboty od zachodu słońca do 23.
---
ul. Jakuba 21 | tel. 504 994 806 | FB

Big Red Bustaurant – (6.09) powstał z połączenia miłości do zabytkowych czerwonych autobusów i pasji do gotowania i jedzenia. Jego specjalnością jest dorsz, który serwowany jest na dwa sposoby: jako fish&chips (18 zł) z mushy peas (do wyboru panierka klasyczna na bazie piwa, ze świeżymi ziołami lub z chilli) lub jako dorsz saute z grillowanymi warzywami (19 zł). W menu jest także kwas chlebowy (6 zł), napój gruszkowy/jabłkowy, domowe wypieki, np. muffiny czekoladowe (5 zł) i ciasto marchewkowe (7 zł), a w przyszłości mają pojawić się również dania mięsne i kanapki. Aktualna lokalizacja: Skwer Judah. Godziny otwarcia nie są stałe (info na Faceboku).
---
Skwer Judah (ul. św. Wawrzyńca 16) | tel. 502 353 606 | FB 


The Joint – (29.09) nowy food truck w Krakowie. Specjalnością The Joint jest "American style grilled cheese", czyli grillowana kanapka z roztopionym serem, np. "Słodki sen": chleb pszenny, ser brie, gruszka, miód, rodzynki, cynamon (12 zł), "Bekonator": chleb pszenny, ser cheddar, grillowany bekon, wędzona mielona papryka (12 zł). W menu są także croissanty na słodko (np. z masłem orzechowym, dżemem i bananem - 7 zł) oraz obwarzanki (także grillowane) z wędzonym łososiem (8 zł). Godziny otwarcia: pn, wt, czw, pt 7:45-17:00, środa 12:00-17:00, weekendy 11:00-15:00.
---
ul. Lipowa 7 | FB





Wiecie o jakiejś nowej restauracji, o której ja nie wiem? Piszcie!
O nowo otwartych miejscach w Krakowie informuję na bieżąco na Facebooku

*

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...